niedziela

konwersacje

od kilku tygodni z coraz większym zdziwieniem obserwuję ulotne ślady całkiem poważnej debaty dziejącej się (najprawdopodobniej) gdzieś w głębokich przestrzeniach mojego umysłu. poszlaki - powtarzający się schemat: trudność/gwałtowne przebudzenie z niejasnym poczuciem, że śniło się coś ważnego/papieros w oknie i zdziwienie, że już jest wszystko inaczej (czytaj trudność zniknęła). prawdopodobnie obserwujemy dialog między mną a mną, z tym ,ż e ten pierwszy ja jest całkiem poza świadomością, a ten drugi to taki przypowierzchniowy. więc przedstawiają sobie swoje racje, opowiadają historie i wysnuwają wnioski... pewnie budzę się kiedy kombinują: jak my mamy o tym mu powiedzieć...?

no i nie mówią... a paradygmaty psychologii poznawczej siedzą w szufladzie i smutno popiskują.

1 komentarz:

  1. Właśnie tak jest, że byś chciał chcieć, ale się boisz. I to walczy ta część Ciebie, która chce. ... ale świadomość ją stopuje.


    A w życiu nie zawsze się ma stu proc. przekonanie, że "to" jest dobry wybór. Prawie zawsze o tym, że jednak był dobry przekonujemy się już w toku... widząc, co mogłoby się dziać gdybyśmy jednak tego nie wybrali...

    warto próbować, warto chcieć. I lepiej jest żałować, że się zrobiło niż, że się nie zrobiło.

    OdpowiedzUsuń