(uczeni) przeoczyli jednak pewien istotny fakt. co prawda obserwator może nie wiedzieć, co się dzieje, ale kot w pudełku wie doskonale. możemy założyć, że skoro perspektywa stryczka pomaga człowiekowi się skoncentrować, to świadomość, że lada chwila jakiś typ w białym fartuchu uniesie pokrywkę i ma się pięćdziesiąt procent szansy, że jest się już trupem, czyni z mózgiem prawdziwe cuda. zachęcony do działania tą wiedzą, a prawdopodobnie też wszystkimi kwantami fruwającymi sobie po laboratorium, kot przeskoczył za róg w czasoprzestrzeni i w stanie lekko oszołomionym został odnaleziony w kredensie u woźnego. ewolucja jednak szybko testuje nowe rozwiązania, więc niezwykła umiejętność wydostawania się z kłopotliwych sytuacji została przekazana potomstwu kota. miał bardzo liczne potomstwo. biorąc pod uwagę jego nowo nabyty talent, nie jest to zaskakujące.
(...) teraz bardzo wiele kotów ma w sobie coś ze Schrödingera
[thx Mr Pratchett]
"...w istocie sam fakt otwarcia pudła określa stan kota, chociaż w tym przypadku były trzy stany deterministyczne, w jakich kot mógł się znaleźć: Żywy, Martwy i Piekielnie Wściekły."
OdpowiedzUsuńahahahahaha:):):) Dziękuję.
OdpowiedzUsuń