siedzę na łóżku i myślę. no przynajmniej staram się. na razie próbuję przyjąć zamyślony wyraz twarzy. to pomaga. jak już się uda, czasami myśli reflektują się i zaczynają się myśleć. a czasem nie. wtedy pozostaje spojrzeć w lustro i spróbować z wyrazem nr 2 - sympatycznym. no i jakoś tak... szóstka boi się siódemki, bo coś tam. oj tam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz