poniedziałek

reverie

schizotypalność, schizoidalność - jakkolwiek, liczy się schipoczątek, bo dzieje się na samym początku. bardzo mały człowiek pojawia się na świecie i zamiast dzień dobry, jak miło cię widzieć, spotyka morderczą nienawiść matki. mały człowiek rozumie, że najważniejsze w takiej sytuacji to przeżyć i od małości pielęgnuje siłę przetrwania. wszystko co ma, a jest to bardzo niewiele, zaledwie kropka-zalążek świadomości, otacza murem, fosą, zasiekami i co tam jeszcze znajdzie w niejasnym  podejrzeniu tożsamości. i walczy. wojny obronne mają to do siebie, że energia wzbiera, toteż za murami rośnie nienawiść. dużo później nienawiść czasem niepostrzeżenie się wymyka, promieniuje, umieszcza się w pobliżu i rani rykoszetem, bo nikt, nawet kot, nie jest zdolny do pomieszczenia tej morderczej energii. duży już człowiek, zdezorientowany - zapomniawszy o misternej budowli z dawnych czasów, próbuje żyć szczęśliwie. rozszczepiony i całkiem nieświadomy piekła w samym środku wewnętrza. duży człowiek wreszcie odkrywa i zabija kota. wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób jest czysto przypadkowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz